Mieszkanie (nie) do wynajęcia

flash Starachowice

Szacuje się, że ceny mieszkań w Starachowicach poszły w górę o 1/3 a niekiedy o 100 proc. Dotyczy to zarówno sprzedaży, jak i najmu. Koniunktura na rynku nieruchomości jest bardzo sprzyjająca dla sprzedających i wynajmujących. Ci, którzy chcą kupić lub wynająć łapią się za głowy!

„Od dawna szukam czegoś a ceny z dnia na dzień są wyższe. To jest nie do pomyślenia, żeby w takim małym mieście, gdzie zarobki są jakie są, płacić tyle za wynajem” – napisała do nas pani Weronika, która z mężem i trójką dzieci, z nożem na gardle, szukają mieszkania do wynajęcia w przystępnej cenie. Jak się okazuje od kilku miesięcy jest bardzo trudne.

 1.200 zł za 2 pokoje!

– Teraz wynajmujemy mieszkanie w centrum miasta – za dwa pokoje płacimy 800 zł (plus rachunki za prąd i gaz). To jest cena do przyjęcia, ale niestety musimy się stąd wyprowadzić. Szukamy czegoś w rozsądnej cenie, ale z dnia na dzień te ceny idą w górę. Musimy liczyć przynajmniej 1000-1200 zł za mieszkanie podobnego, do tego które wynajmujemy. Na kupno nas nie stać. Ja pracuję na pół etatu, mąż jest na zasiłku, szuka pracy. Ale nawet jak miał zatrudnienie, żaden bank nie da nam kredytu a odłożyć nie sposób. Oczywiście ktoś powie mamy 500+. To prawda, ale to są pieniądze na dzieci i dla dzieci. To nasza w tym głowa by zapewnić dzieciom dach nad głową – mówi kobieta dodając, że starachowicki rynek nieruchomości cenami jest zbliżony do kieleckiego, gdzie zarobki są wyższe.
 3.000-4.000 za metr kw. !
Faktycznie, na przestrzeni ostatnich miesięcy ceny mieszkań zarówno na wynajem, jak i na sprzedaż poszły bardzo w górę. W zależności od standardu i lokalizacji (mieszkanie umeblowane czy nie), odstępne z tytułu najmu w przypadku kawalerki to ok. 600 zł miesięcznie. Mieszkanie dwupokojowe i większe to nawet 1200 – 1500 zł. Jeśli chodzi o sprzedaż ceny są w granicach 3-4 tys. zł za m.kw.
Zdaniem naszej Czytelniczki powodów jest kilka. Podstawowy to napływ imigrantów do pracy, którzy wynajmują mieszkania po kilka osób, przez co ich koszty się rozkładają. Drugi powód to przeniesienie zakładów MAN z Sadów k/Poznania do Starachowic oraz świadczenia 500+.

Pomoc państwa
Gmina Starachowice ma w planach budowę dwóch budynków wielorodzinnych. Pierwszy to budownictwo socjalne, komunalne. Mieszkania takie miałaby powstać przy ul. Kościelnej z funduszu dopłat (gmina ma zagwarantowane 30 proc. dotacji bezzwrotnej z Funduszu Dopłat). Pozwolenie na budowę już jest. Pozostaje jeszcze kwestia zabezpieczenia funduszy własnych na ten cel. W tej lokalizacji miałoby powstać ok. 100 mieszkań.Drugi wariant, to społeczne budownictwo czynszowe. Przy ul. Piłsudskiego miałby powstać mieszkania podobne do tych przy ul. Kopalnianej i Jana Pawła II. Miałby tam powstać mieszkania na wynajem o regularnej stawce czynszu (która na tą chwilę nie może przekroczyć 11,20 zł za m.kw.). STBS stara się na ten cel o kredyt z Banku Gospodarstwa Krajowego. Działka o powierzchni prawie 6000 metrów kwadratowych ma pomieścić cztery budynki jednoklatkowe. Każdy budynek po 20 mieszkań, czyli w sumie 80.

W zasobach gminy Starachowice znajdują się dwie działki, które potencjalnie mogą zostać przeznaczone na budownictwo mieszkaniowe. Pierwsza lokalizacja to ul. Jana Pawła II, przy wjeździe do marketu Carrefour (za przystankiem pod drugiej stronie ulicy, na przeciwko Spółdzielni „Wanacja”) oraz boisko za ZDZ przy ul. Wojska Polskiego, które częściowo należy do gminy a częściowo do ZDZ. Planów jeszcze brak.
Okiem notariusza
Jacek Samela, notariusz
– Ceny mieszkań na sprzedaż w Starachowicach systematycznie idą w górę od ok. roku. Moim zdaniem jest to wzrost o ok. 1/3 ceny. Obecnie za metr kwadratowy mieszkania w Starachowicach trzeba zapłacić od 3 do 4 tys. zł w dobrym stanie. Taka tendencja wynika przede wszystkim z powodu bogacenia się społeczeństwa. Powodem jest niskie oprocentowanie lokat w bankach, przez co następuje lokowanie kapitału w nieruchomości. Jest też mała podaż – powstaje dużo domów jednorodzinnych, ale brakuje zabudowy wielorodzinnej. Do tego dochodzi popyt na wynajem mieszkań.
Okiem pośrednika nieruchomości
Leszek Kita, „AGA” Biuro Pośrednictwa Nieruchomości i Ubezpieczeń w Starachowicach
– Ceny dyktuje rynek. Jest popyt na mieszkania, dlatego to sprzedający i wynajmujący dyktują warunki. Gdyby stały puste mieszkania, wtedy rozmawialibyśmy o innych cenach. Budownictwo wielorodzinne w mieście jest znikome. Coraz więcej osób przyjeżdża do pracy, sytuacja na rynku pracy znacznie się poprawiła – i to główna przyczyna. I nie chodzi tu wyłącznie o imigrantów, którzy wynajęli parę domów. Mnóstwo ludzi z okolicznych gmin zamiast dojeżdżać, woli mieszkać na miejscu. Przez to brakuje mieszkań zarówno na wynajem, jak i do kupienia. Tendencja taka utrzymuje się od maja 2016 roku. W ciągu dwóch lat ceny poszły o 100 proc. w górę. Czy to się w najbliższym czasie zmieni i ceny zaczną spadać? Odpowiedź na to pytanie, to jak wróżenie z fusów. Wszystko zależy od rynku pracy i nasycenia rynku mieszkaniami. Koszty terenów pod budownictwo i same koszty budowy mają też ogromne znaczenie. A te ostatnio bardzo poszły w górę.

 

1 Komentarz dla “Mieszkanie (nie) do wynajęcia

  1. Pan Leszek Kita nie zdaje sobie sprawy ile domów wynajmują Ukraińcy, nie jest to kilka domów tylko kilkadziesiąt. Ukraińców w Starachowicach jest około 2000. Mieszkają po około 20 osób w domu jednorodzinnym lub po około 8 w mieszkaniu 2 pokojowym. Za domek płacą około 5000 zł miesięcznie, a za mieszkanie 2 pokojowe około 2000 zł stąd ceny takie, a nie inne. Tanio już było.

    A Pani Weronika niech zagoni męża do pracy, jeśli są tylko chęci do pracy do znalezienie jej w Starachowicach teraz to kwestia jednego dnia.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.