Mecz straconych szans. Goście sprowadzili Star na ziemię

flash Sport

Po efektownej wygranej 5:0 z Lechią Strawczyn, a przede wszystkim ofensywnej i skutecznej grze, starachowiczanie po raz kolejny tej wiosny, sprowadzeni na ziemię. Tydzień wcześniej, w grodzie nad Kamienną punkty urwała Starowi ekipa Świtu Ćmielów. W sobotę, przez ostatnie pół godziny meczu Bucovia Bukowa niemal całym zespołem broniła się na własnej połowie. A, że podopieczni Arkadiusza Bilskiego, nie potrafili znaleźć sposobu na zaskoczenie defensywy gości, skończyło się bezbramkowym remisem. Co oznacza on dla popularnych zielono-czarnych?

Runda wiosenna w rozgrywkach świętokrzyskiej klasy okręgowej, miała należeć do starachowickiej drużyny. Przyjście nowego szkoleniowca (Tomasza Siczka zastąpił Arkadiusz Bilski), a także doświadczonego napastnika Dariusza Anduły, z pewnością rozbudziły apetyty wśród kibiców. Większość z nich wierzyła, że Star kroczyć będzie od zwycięstwa do zwycięstwa. Życie szybko zweryfikowało jednak taki scenariusz.

W meczu ze Świtem Ćmielów przed własną publicznością po błędach golkipera Adriana Bzymka, zielono-czarni musieli odrabiać straty. Ta sztuka im się udała, choć spotkanie ostatecznie zakończyło się podziałem punktów. W spotkaniu z Bucovią, Star jeśli chciał zachować szansę na dogonienie czołówki, nie powinien pozwolić sobie na stratę gola i kolejnych punktów. O ile pierwszy warunek został spełniony, o tyle z drugim było już gorzej. Ostatnie 30 minut ofensywnej gry, nie wystarczyło do tego, by choć raz wpisać się na listę strzelców.

  • Szkoda przede wszystkim dwóch, straconych punktów, bo przy naszej wygranej i remisie jaki padł w meczu Sparty Kazimierza Wielka z Klimontowianką Klimontów, sytuacja Staru w tabeli, byłaby lepsza – słusznie zauważył szkoleniowiec miejscowych. – Przed pierwszym gwizdkiem powiedziałem zawodnikom, iż mamy patrzeć tylko i wyłącznie na siebie, nie oglądać się na rywali, którzy mogą stracić punkty. Mu mieliśmy je zdobywać. Stworzyliśmy sporo sytuacji, których nie potrafiliśmy zamienić na gola. W spotkaniu z Lechią, byliśmy skuteczni, stąd okazała wygrana – dodał trener Bilski, którzy przeciwko Bucovii zdecydował się na taką samą 11, jaka pojawiła się w środę na murawie.
  • Przeciwnicy skutecznie się bronili, a piłka po naszych strzałach nie chciała wpaść do siatki. Staraliśmy się atakować pozycyjnie, ale nie każdej drużynie to wychodzi. Tym bardziej na takim boisku, które nie jest dobre do gry. Mimo tego, warto pochwalić zawodników za wiarę i walkę do końca. I za stwarzanie sytuacji. Futbol polega na tym, by zdobywać bramki. Nie strzeliliśmy ich, ale również nie straciliśmy. Sytuacji po naszej stronie było sporo. Mówi się trudno – stwierdził szkoleniowiec Staru. – Prowadziliśmy grę. Staraliśmy się długo utrzymywać przy piłce. To przyjezdni musieli się sporo nabiegać, by ją odzyskać. W decydujących momentach nie byliśmy w stanie znaleźć sposobu na rozmontowanie szyków obronnych Bucovii – dodał.

Zmiany jakich dokonał opiekun Staru wniosły sporo ożywienia. Zwłaszcza w momencie, kiedy na placu pojawili się wracający po kontuzji Bartłomiej Drabik, a także Łukasz Radło. – Łukasz już w doliczonym czasie, znalazł się w dobrej sytuacji do tego, by pokonać bramkarza Bucovii. Mieliśmy świadomość tego, że po środowym meczu z Lechią, stracimy sporo sił. Było to widać w poczynaniach Łukasza Gruszczyńskiego oraz Dariusza Anduły. Obaj nie są jeszcze w pełni przygotowani do gry. W pierwszej odsłonie za mało było z naszej strony gry bez piłki. Zbyt mała liczb zawodników pokazywała się do gry. Po przerwie sytuacja zmieniła się na plus. Wynik 0:0, a co za tym idzie remis, jest dla nas jak porażka – podkreślił trener Bilski.

Do drugiego miejsca w tabeli, zielono-czarni tracą na dziś 6 punktów. Co musi stać się, żeby zniwelować różnicę? Priorytetem pokonanie w najbliższej kolejce Klimontowianki Klimontów. Zadanie nie będzie łatwe, tym bardziej, iż ekipa trenera Bilskiego zagra na wyjeździe (niedziela, 22 kwietnia, godz. 16). Klimontowianka nic nie musi. Wystarczy jej remis, by zachować bezpieczną przewagę. Większa presja będzie po stronie Staru.

Klasa okręgowa
*16. zaległa kolejka (11 kwietnia)
STAR STARACHOWICE – LECHIA STRAWCZYN 5:0 (1:0)
1:0 Mariusz Fabjański (38), 2:0 Emil Gołyski (67), 3:0 Łukasz Gruszczyński (71), 4:0 Łukasz Gruszczyński (81), 5:0 Bartłomiej Koźlik (87)
Sędziował: Andrzej Śliwa (Kielce). Widzów: 100
STAR: Bzymek — Kania Ż, Senderowski, Nowocień, Kosztowniak (83. Strzelec), Chodniewicz, Gruszczyński (82. Radło), Fabjański, Gołyski (72. Madejski), Wiecha (87. Maciąg), Anduła (82. Koźlik). Trener: Arkadiusz Bilski.

*20. kolejka (14 kwietnia)

STAR STARACHOWICE – BUCOVIA BUKOWA 0:0
Sędziował: Maciej Zajder (Sandomierz). Widzów: 150.
STAR: Bzymek – Kosztowniak, Senderowski, Nowocień, Chodniewicz, Gołyski (82. Radło), Kania, Gruszczyński (72. Koźlik), Wiecha (62. Janikowski), Anduła (62. Drabik), Fabjański. Trener: Arkadiusz Bilski.
BUCOVIA: Mierzwa – Szczepara, Saladra, P. Bąk, Malaga, M. Bąk, Bała (86. Ptak), Jaskulski (90. Giemza), Toporek, Stefańczyk, Jamrozik Ż. Trener: Andrzej Dec.

Dodaj komentarz