Z krzyżem na ramionach, pieszo do Fatimy

flash Wąchock

W poszukiwaniu powołania
Ojciec Benedykt Zieliński, bo takie imię przyjął wstępując do zakonu Cystersów, pochodzi z Głowna, w powiecie łowickim, województwie łódzkim. Na chrzcie św. otrzymał imię Paweł.
– Już od dawna słyszałem o szlaku św. Jakuba, szlaku pielgrzymkowym – opowiada. – Chciałem go kiedyś przebyć. Głównym powodem, dla którego chciałem udać się w tą pieszą wędrówkę było szukanie swego życiowego powołania. Chciałem dowiedzieć się czy powinienem wybrać życie zakonne. Najpierw były pielgrzymki rowerowe. Jeździłem do Rzymu, Fatimy i Medjugorje – wspomina.
W 25. rocznicę wybrania Polaka na stolicę Piotrową, postanowił w duchu dziękczynienia iść pieszo z kolegą do Watykanu. Rok później ponowił swoją pieszą podróż z Jasnej Góry do Rzymu, tym razem z innym kolegą. Aż przyszedł czas na pielgrzymkę życia – pieszo do Fatimy.
Piechotą do Najświętszej Panienki
– Poszedłem sam. Po raz pierwszy wyruszyłem 27 czerwca 2005 r. spod Łowicza. Każdego dnia przemierzałem około 50 km. Szedłem około 100 dni. Chciałem dotrzeć do Fatimy przed pierwszą sobotą października. Udało się. Szedłem z krzyżem na ramionach. Historia krzyża jest niezwykła. Odnalazł go mój brat w śmieciach. Odnowiliśmy go. Modliliśmy się przed nim w naszym domu Różańcem i Koronką do Bożego Miłosierdzia. Przychodzili chłopcy, którzy mieli problem z alkoholem. Było dużo nawróceń, przestawali pić – opowiada o. Benedykt.

Gdy podczas wędrówki nogi odmawiały mu posłuszeństwa, patrzył na rany Chrystusa. – Przyglądałem się Jego przybitym stopom. Rzeczywiście to mnie ratowało. Idąc do Fatimy modliłem się w intencji rozeznania mojego powołania. W Fatimie spotkałem ojca Rajmunda Guzika z Opactwa Cystersów w Wąchocku. On dał mi adres do Wąchocka. Zaprosił żebym przyjechał, zobaczył jak wygląda ich życie. Tak zrobiłem. Gdy przyjechałem do klasztoru urzekł mnie duch średniowiecza, który tu nadal panuje. Znalazłem ukojenie w modlitwie i pracy czyli temu co przyświeca codzienności braci Cystersów. Praca w polu, w kuchni, w szklarni i modlitwa siedem razy w ciągu dnia o ustalonych porach – to wszystko sprawiło że poczułem wewnętrzny spokój i radość. W tej ciszy tu panującej człowiek odnajduje harmonię. Tak też stało się ze mną. Od 2007 r. jestem w klasztorze.

Pan Bóg kierował

Nie była to jedyna wyprawa ojca Benedykta do Fatimy. Był tam pieszo jeszcze kilka razy. Obecnie z racji tego, że ma swoje obowiązki w klasztorze nadal pielgrzymuje, ale etapami. – Idę przez dwa tygodnie, Później muszę wrócić do zakonu, a w następnym roku jadę do miejsca gdzie ukończyłem wędrówkę i ją kontynuuję.

Ze swoich wędrówek pamięta, że gdy potrzebował pomocy, Bóg stawiał na jego drodze dobrych ludzi. Kiedyś wyruszając miałem przy sobie 500 zł. Po jakimś czasie pieniądze się skończyły, ale Pan Bóg tak wszystkim kierował, że udało mi się dojść do zamierzonego miejsca i szczęśliwie stamtąd powrócić.

Cudowne uzdrowienie

Ostatnio o. Benedykt pielgrzymuje ze swoim przyjacielem, Polakiem który od 30 lat mieszka w Niemczech. – Synek mojego przyjaciela poważnie zachorował. Zdiagnozowano u niego guza mózgu. Lekarze nie dawali szans. Wtedy mój przyjaciel obiecał sobie, że codziennie będzie odmawiał Różaniec w intencji wyzdrowienia syna, a gdy Pan Bóg go wysłucha, pójdzie pieszo do Fatimy. Po dwóch miesiącach codziennego kontynuowania modlitwy lekarze opiekujący się jego synkiem byli w szoku: guza już nie było, a dziecko wróciło do zdrowia. Zapytał mnie wówczas czy pójdę z nim pieszo do Fatimy. Zgodziłem się. Teraz co roku przemierzamy pieszo wiele kilometrów. Dużo się modlimy. Codziennie odprawiam Mszę św. Często w opuszczonych kościołach we Francji. Matka Boża mówiła, że brakuje ludzi ofiarnych, modlących się w intencji bliźnich, za ich grzechy. Trzeba dziś bardzo mocno modlić się o jedność, bo Europa jest teraz podzielona, nie w jedności. Gdy buduje się coś bez Boga, nie może to być nic trwałego. Trzeba coś od siebie dawać, wymagać. Pamiętać o poście, szczególnie w piątki – dniu śmierci Pana Jezusa na krzyżu, modlić się, rozważać Różaniec, uczestniczyć w Eucharystii.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.