Czapki z głów przed Juventą. Skaut krakowskiej Wisły w szoku

flash Gorące tematy Sport

Koncert starachowickiej ekipy w stolicy Małopolski. Orkiestra pod batutą Mariusza Wójcika oraz Piotra Dejworka, zagrała tak, że ręce same składały się do oklasków. Sobotnie starcie Juventy z Cracovią w ramach Centralnej Ligi Juniorów U-17, z podziwem obserwował skaut krakowskiej Wisły, z którą klub z ul. Szkolnej nawiązał kilka miesięcy temu współpracę. – Zawsze chwalę drużynę, jeśli jest za co. A za ten mecz całemu zespołowi należą się słowa uznania. Co nie zmienia faktu, że twardo stąpamy po ziemi – powiedział trener Wójcik.

Skaut Białej Gwiazdy, mógł tylko przecierać oczy ze zdumienia. Juventa do grodu Kraka przyjechała jak po swoje. Skuteczna postawa całego bloku obronnego, który zaskoczyć dał się tylko raz, a przede wszystkim trzy trafienia bohatera spotkania Klaudiusza Marca, to fenomenalna reklama młodych futbolistów z miasta nad Kamienną. Tym bardziej na tle takiego rywala jak Cracovia.

  • Zagraliśmy fenomenalne spotkanie – mówił w sobotni wieczór Mariusz Wójcik, szkoleniowiec Juventy. – De facto jak dotąd najlepsze, w rozgrywkach Centralnej Ligi Juniorów. Cieszy to, że potrafiliśmy świetnie operować piłką. Począwszy od obrońców, przez pomocników, na napastniku kończąc kreowaliśmy sytuacje. Strzeliliśmy cztery gole, a mogliśmy przynajmniej jeszcze trzykrotnie wpisać się na listę strzelców. Dwukrotnie znaleźliśmy się w sytuacjach sam na sam z golkiperem Cracovii. Miło było patrzeć na naszą postawę – dodał trener starachowickiej drużyny, który i tym razem postawił na sprawdzoną czwórkę obrońców. Goście jeszcze przed przerwą wyszli na prowadzenie.
  • Przedstawiciel Wisły Kraków, który oglądał to spotkanie, był mocno zaskoczony tym, w jaki sposób się zaprezentowaliśmy. Zagraliśmy kapitalny mecz. Każdy z zawodników dał z siebie maksimum. Wiedzieliśmy co mamy grać. Plan wypalił w 100 procentach – stwierdził trener Wójcik. – Warto podkreślić, że toczyliśmy pojedynki na świetnie przygotowanej murawie, na której futbolówka nie płatała figiel. Swobodnie mogliśmy grać piłką, a środkowi obrońcy bezpiecznie i bez większych niespodzianek wymieniać podania – dodał.

Ozdobą meczu było trafienie z ok. 20 metrów w okienko, Wiktora Śmigielskiego, który uderzeniem z lewej nogi pokonał bramkarza krakowian. Świetnie w ofensywie spisał się Klaudiusz Marzec, kończył spotkanie z hat trickiem na koncie. – Trudno nie być bohaterem, kiedy strzela się 3 gole. Tak naprawdę zapomniałem, że Klaudiusz strzelił 3 bramki, bo na ten sukces pracowała cała ekipa. Wszyscy od A do Z – zaznaczył.

Juventa nie pozwoliła gospodarzom na zbyt wiele. – Cały blok defensywny zaprezentował się rewelacyjnie. Pokazaliśmy się z bardzo dobrej strony, udowadniając, że w mniejszych ośrodkach można równie dobrze szkolić młodych ludzi, jak w dużych aglomeracjach. Wygrana cieszy, ale twardo stąpamy po ziemi. Zawsze wychodzę z założenia, że jeśli pochwalić drużynę to za to, co warto. A dziś warto to robić. To tylko i wyłącznie futbol w wydaniu młodzieżowym. W najbliższą środę gramy kolejne spotkanie w Lublinie. Musimy jak najszybciej zejść na ziemię – zaznaczył trener Wójcik.

Centralna Liga Juniorów U-17, gr. płd.-wsch.
6. kolejka (14 kwietnia)
CRACOVIA KRAKÓW – JUVENTA STARACHOWICE 1:4 (1:2)
0:1 Klaudiusz Marzec (15)-karny, 1:2 Wiktor Śmigielski (29), 1:3 Klaudiusz Marzec (48), 1:4 Klaudiusz Marzec (62)
JUVENTA: Pocheć – Mańturz, Błaszczyk, Bracik, Śmigielski, Gach (58. Płatek), Nowakowski (68. Moskwa), Kalisz (72. Gajewski), Zapała (72. Sadkowski), Gurski (74. Błażejewski), Marzec (64. Tumulec). Trenerzy: Mariusz Wójcik, Piotr Dejworek.