starachowice
home
RSS

Urodzony Harcerz

  • Napisany przez:
  • Skomentuj

Gdy odchodzą ludzie tacy jak druh Stefan Derlatka zostawiają po sobie pustkę, której nie sposób wypełnić. Nikt inny nie jest w stanie zagospodarować przestrzeni harcerskiej równie genialnymi pomysłami i projektami co On.…

***

Był m.in. pomysłodawcą i organizatorem Ogólnopolskich Harcerskich Rajdów Świętokrzyskich, pomysłodawcą i współtwórcą pierwszej w Polsce Partyzanckiej Drogi Krzyżowej, inicjatorem pieszych wędrówek Miejscami Pamięci Narodowej, autokarowych wycieczek śladami historii, przyrzeczeń harcerskich przy partyzanckich mogiłach. Rozmiłowany w harcerstwie i ideałach ruch skautowego trwale połączył swoje życie osobiste i zawodowe na rzecz młodzieży zrzeszonej w Związku Harcerstwa Polskiego.

***

Poświęcając się bez reszty harcerskiej służbie był przez ponad 60 lat aktywnym, twórczym, lubianym przez harcerzy drużynowym. Nikt mądrzej niż On nie potrafił pokazać młodemu człowiekowi co znaczy piękno harcerstwa. Zdarzyło się na przykład, że podczas jednej z harcerskich wędrówek połączonych z obozowaniem w Bieszczadach młody harcerz nieroztropnie oddalił się od grupy i zagubił na trudnym górskim szlaku. Długo błądził i pytał o drogę nim późnym wieczorem dotarł do stanicy. Gdy zbliżał się do obozowego placu szarpały nim sprzeczne uczucia: radość z odnalezienia i strach, co powie druh Stefan, jak ukarze go za bezmyślny krok i godziny własnego niepokoju? Stefan wyczekiwał go na drodze, zobaczywszy chłopaka wyszedł mu naprzeciw, objął ramieniem i rzekł tylko: „Dobrze że jesteś. Napijesz się gorącej herbaty?”. Ani słowa wymówki! Takim właśnie był. Niezwykłym i szlachetnym człowiekiem, urodzonym harcerzem i wychowawcą.

***

Niesłychanie trudno jest pisać o druhu Stefanie w czasie przeszłym. Przez dziesiątki lat zmieniali się ludzie w starachowickim Hufcu, jedni odchodzili, drudzy przychodzili a On zawsze był. Niezmiennie od lat był. Jak skała, jak opoka! Z uśmiechem na twarzy lub rozeźlony gdy szło coś nie tak, ale zawsze w harcerskim mundurze, zawsze na służbie, zawsze chętny by pomóc, coś zrobić, załatwić.

***

Gdy skończył 90 lat to niezłomne, codzienne trwanie na posterunku w Hufcu wzruszało mnie do łez. Spędzaliśmy ze sobą dużo czasu. Jak każdy twardy żołnierz długo nie poddawał się słabościom ciała. W końcu nogi odmówiły posłuszeństwa i pokornie pozwolił się wozić: do Hufca, do lekarza, na konkursy, wystawy, uroczystości, do urzędów i instytucji, gdzie do końca załatwiał dziesiątki spraw. Wydawał się silny i niezniszczalny niczym cyborg.

***

Naszą więź trudno mi zdefiniować. Czasami był dla mnie jak ojciec i serdeczny przyjaciel, a czasami jak surowy krytyk i sędzia. Bez skrupułów beształ i krzyczał na mnie, by już po chwili rozczulić troskliwością i dobrym, pojednawczym słowem. Każdy wypad do Stefana na przysłowiową „chwilkę” kończył się długimi, wielogodzinnymi rozmowami o wszystkim. Ścieraliśmy się na racje, toczyliśmy niekiedy ostre pojedynki słowne ale bez wzajemnego zagniewania. Nie umieliśmy się na siebie gniewać, byliśmy sobie potrzebni. Ja lubiłam słuchać Jego barwnych, wojennych opowieści, a On uwielbiał opowiadać. Czasami robił to ze swadą i osobliwym poczuciem humoru.

***

Działając w harcerstwie nigdy nie zapomniał o wojennej przeszłości związanej z oddziałami partyzanckimi Armii Krajowej. Nie bał się przekazywać młodzieży historii i etosu AK. Już w październiku 1945 roku objął z harcerzami opiekę nad mogiłami poległych na Wykusie partyzantów od „Ponurego”, zorganizował dwukrotnie zbiórkę pieniędzy dla rodziny Piwników, finansował bądź inicjował powstanie wielu tablic utrwalających pamięć o bohaterach II wojny światowej. Czcił pamięć bohaterów ale dla nas harcerzy On sam nigdy nie będzie książkowym, pomnikowym bohaterem.

***

Był taki harcerski, taki bliski, taki cały nasz, że pozostanie na zawsze w naszych sercach kochanym druhem Stefanem. Dojmujący żal z powodu Jego odejścia koi pewność że na długo wskazał punkt odniesienia i pomysł na życie następnym pokoleniom harcerzy. Los jest nieubłagany i życie toczy się dalej, czeka nas jeszcze wiele harcerskich przygód, tyko to takie smutne, że już niestety bez Niego….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud

Historia

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Najnowsze

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5