starachowice
home
RSS

Nagrania z monitoringu nie zdradziły napastników

  • Napisany przez:
  • Skomentuj

Czy zasiadająca przed sądem dwójka mężczyzn, oskarżonych o napad na lombard w Starachowicach rzeczywiście odpowiada za to przestępstwo? Odpowiedzi z pewnością nie dała środowa (13 września) rozprawa.…

Prowadząca postępowanie starachowicka Prokuratura Rejonowa, w zaledwie kilka miesięcy od tego, co wydarzyło się 31 stycznia 2015 r. znalazła się pod ścianą. Śledztwo, mimo iż policja miała swoje typy i zatrzymała podejrzanych o dokonanie napadu na lombard, umorzono. Powód? Brak wystarczających dowodów, na potwierdzenie przyjętej wersji. Śledczy wrócili do niego w tym roku. W czerwcu zatrzymano 25-latka, któremu przedstawiono zarzuty udziału w napadzie. Ten sam zarzut usłyszał przebywający za kratami 39-latek, który odbywał karę pozbawienia wolności za inne przestępstwo. Obaj spotkali się ponownie. Tym razem w Sądzie Rejonowym w Starachowicach, gdzie toczy się proces podejrzanych o napad. Są tymczasowo aresztowani.

Na przystanku

W połowie minionego tygodnia, sąd dokonał oględzin zapisów z kilku kamer zarówno monitoringu miejskiego, jak i kamer, które zamontowane były w lombardzie. Do przestępstwa – jak ustalili śledczy – doszło o godz. 19.30. Na nagraniu widać jak zaledwie kwadrans wcześniej, w okolicy przystanku autobusowego, usytuowanego w bliskiej odległości od lombardu znalazły się dwie osoby ubrane na ciemno. Jak zauważył sąd, obie prawdopodobnie były ze sobą. Jedna z nich miała mieć ciemną kurtkę, którą użyto w czasie napadu. O godz. 19.17 wspomniana dwójka oddala się z przystanku. O godz. 19.25 pojawia się ponownie. Pięć minut później rozpoczyna się akcja.

Godz. 19.30. Do niewielkiego budynku wchodzą dwie osoby. Trzecia stoi pod drzwiami, rozgląda się. Zapis z kamer nie pozwala jednak rozpoznać kim są napastnicy. Obaj mają na twarzy kominiarki, odsłaniające tylko oczy i nos. Godz. 19.30 i 32 sekundy – jeden z napastników za pomocą miotacza rozpyla gaz. Strumień skierowany jest w stronę pracownicy lombardu. Wskakuje na blat. Rękę wychyla ponad szklane ogrodzenie. W tym czasie kobieta zasłania twarz. Godz. 19.30 i 51 sek. – pracownica bierze telefon do ręki i próbuje dzwonić. Drugi z napastników przeskakuje przez wysokie ogrodzenie na terenie lombardu.

Godz. 19.30 i 55 sek. Obaj napastnicy ze skradzionymi przedmiotami wybiegają z lombardu. Tuż za nimi osoba stojąca na schodach, ubezpieczająca napastników. Jeden z nich trzyma tablicę w reku. Trudno ich zidentyfikować. Sąd nie jest w stanie stwierdzić czy w napadzie biorą udział tylko mężczyźni czy może jest z nimi kobieta. Sam napad trwa nieco ponad 20 sekund.

Byli wcześniej

Materiał dowodowy w postaci nagrań z monitoringu nie daje jednak konkretnej odpowiedzi czy oskarżona dwójka, to sprawcy przestępstwa. Zwrócił na to uwagę Marek Jesionek, obrońca jednego z oskarżonych.

– Osoby jakie brały udział w napadzie są trudne do zidentyfikowania. To zbyt daleko idąca teza, iż mój klient mógł dopuścić się napadu. Nie ma bowiem żadnego, twardego dowodu, który wskazywałby, że dopuścił się rozboju – mówił w czasie środowej rozprawy. – Nie można było również tego domniemywać po sylwetce napastników. Stwierdzenia funkcjonariusza policji, który oglądał zapis z monitoringu, że jakieś osoby ubrane na czarno stały na przystanku mogą mieć związek z tym zdarzeniem, nie powinny mieć miejsca. W aktach sprawy nie ma śladu, iż oskarżony popełnił przestępstwo. Dlatego, w takiej sytuacji nie można nadal stosować środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Prawdopodobieństwo popełnienia czynu jest znikome – powiedział mec. Jesionek.

Na jakiej podstawie zatem, Prokuratura zdecydowała się przedstawić zarzuty? W materiale dowodowym są również kolejne nagrania, z 25 stycznia 2015 r., kilka dni przed napadem. Sąd odtworzył je. Zarówno 25- jak i 39-latek mieli być tego dnia w lombardzie, kilkanaście minut po godz. 20. Czy już wtedy przygotowywali się do napadu? Czy byli tam zupełnie przypadkowo?

– W tym lombardzie spędziłem praktycznie pół życia. Odwiedzałem go często – powiedział starszy z oskarżonych, który po odbyciu kary pozbawienia wolności przyjechał do Starachowic. W dniu napadu, ok. godz. 19, w jednym z lokali przy ul. Kościelnej miało dojść do spotkania ze znajomym.

Mówi świadek: – Odległość z lokalu do miejsca zdarzenia można pokonać w ciągu 15 minut. W barze byłem z dziewczyną. Oskarżony nie opowiadał mi co robił, gdzie wcześniej był. Piliśmy piwo i wódkę. W dniu napadu nie widziałem się z drugim z oskarżonych.

Pomówiła go była dziewczyna?

Być może istotne dla dalszych losów postępowania mogą okazać się zeznania kobiety, która była w związku z młodszym z oskarżonych. Po tym jak się rozstali, miała pomówić go i przyczynić się do zatrzymania mężczyzny. – Poznaliśmy się we wrześniu 2014 r. Przychodziłem do niej nocą, by nikt nie dowiedział się o naszej znajomości. Po jakimś czasie okazało się, iż ma chłopaka, ojca jej dziecka, który w tym czasie przebywa w więzieniu. W listopadzie 2014 r. zacząłem u niej mieszkać. W styczniu 2015 r. wyprowadziłem się, wiedząc, że jej chłopak ma wyjść na wolność. Chciała ze mną być. Ja w tym czasie miałem zatargi z jej chłopakiem. Nasze drogi rozeszły się. Po rozstaniu nachodziła mnie – oświadczył.

Sąd nie uwzględnił wniosku adwokatów. Obaj oskarżeni nadal przebywać będą w areszcie śledczym w Kielcach.

Czy wiesz, że…
Podczas środowej rozprawy, sąd uwzględnił natomiast inne wnioski obrońców oskarżonej dwójki. Właściciel okradzionego lombardu, który oszacował wówczas straty na ok. 35 tys. zł ma przedstawić szczegółową dokumentację skradzionych przedmiotów (biżuterii), w tym dowody zakupu towaru i ich wycenę. W postępowaniu sądowym dopuszczona zostanie również opinia biegłego, celem oszacowania wartości strat oraz opinia biegłego osmologa z laboratorium kryminalistycznego Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu. 25- i 39-latkowi grozi do 12 lat pozbawienia wolności.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud

Paragraf

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Najnowsze

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5