starachowice
home
RSS

Kliniki Serca – ostatnie wezwanie

  • Napisany przez:
  • Skomentuj

Coraz bardziej realne wydaje się widmo likwidacji Polsko-Amerykańskich Klinik Serca w Starachowicach. Trzecie, ostatnie spotkanie z pacjentami – jak stwierdził doktor Dzik – nie przyniosło rozstrzygnięcia. Nadzieje jakie pokładano w wojewodzie spełzły na niczym.…

– Ostatnie wezwanie, czyli… był sobie szpital a potem go zamknęli. Taka to jest historia, jeśli nic się nie zmieni – mówił Grzegorz Dzik, dyrektor Centrum Kardiologiczno-Angiologicznego AHP w Starachowicach podczas spotkania, które zorganizowano w I Liceum Ogólnokształcącym z inicjatywy pacjentów i pracowników Klinik Serca. – To absurdalne, ale to nam grozi. Jak zamkną nas, to osobiście przyjdę i powybijam szyby, niech budynek wygląda jak 10 lat temu, jak opuszczone MESKO w Skarżysku-Kam. Niech tak wygląda całe świętokrzyskie – mówił rozgoryczony.

10 lat PAKS na starachowickim rynku to ok. 3600 pacjentów hospitalizowanych rocznie (2200 na oddziale kardiologii i 1400 na oddziale chirurgii naczyniowej). To 1000 rozruszników serca i ok. 300 kardiowerterów. To setki zadowolonych pacjentów, przyjętych w poradniach…

– Kontrakt z NFZ gwarantuje nam pracę do końca września br. Od 1 października oba oddziały zostaną zamknięte z powodu braku finansowania. 4000 hospitalizacji nie da się zastąpić tymi szpitalami, które są w województwie. W Starachowicach (PZOZ), Ostrowcu, Sandomierzu, Końskich mają dość swoich chorych – nikt tam nikogo nie przyjmie – mówił dr Dzik. – Nasz kontrakt na chirurgię naczyniową i kardiologię zostanie bezpowrotnie utracony, bo szpital go nie przejmie.

Dlaczego? Z powodu zaistniałej sieci szpitali, do której PAKS nie weszły (przez brak podwykonawstwa dla szpitala powiatowego w Starachowicach i Skarżysku-Kam.). Nie ogłoszono też konkursu, choć początkowo wydawało się, że chirurgia naczyniowa, której nie ma od Sandomierza po Końskie, jest niezagrożona.

– Okazuje się, że nie ma sieci i nie będzie konkursu dla Starachowic. Argument jest taki: „lubimy was, znamy, cenimy, ale nie mamy pieniędzy”. Co robią pacjenci? Modlą się, odmawiając w domach różaniec, zbierają podpisy (ok. 5 tys.), na które osoby decyzyjne w kraju wydają się głuche i przeklinają NFZ, zły los, rządzących. Dlaczego coś, co działa dobrze ma iść w diabli? – pytał rozgoryczony doktor Dzik. – Czy są jeszcze szanse? Moim zdaniem są! Jeśli się chce, można zrobić wiele. Tylko trzeba być przekonanym, że to słuszne i właściwe. Nie wierzę, że nie da się nic zrobić, chyba, że nie ma woli.

Nadzieje w wojewodzie

Stawiane podczas dwóch pierwszych spotkań z pacjentami pytania nadal pozostały aktualne i wciąż pozostają bez odpowiedzi. Pacjenci pokładali ogromne nadzieje w pochodzącej ze Starachowic wojewodzie Agacie Wojtyszek. Niestety z powodu obowiązków służbowych była nieobecna. Reprezentowało ją czterech pracowników Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, których tłumaczenia i argumenty zupełnie nie przemawiały do pełnego emocji tłumu…

– 13 kwietnia br. prezydent RP podpisał ustawę przyjętą przez Sejm (wszyscy posłowie PiS ze świętokrzyskiego głosowali „za”), która wprowadziła sieć szpitali. Ma ona zagwarantować kompleksową opiekę pacjentom a nie oderwane od siebie świadczenia – czytała w liście od wojewody Diana Głownia, rzecznik wojewody. – PAKS nie spełniały ustawowych kryteriów, dlatego znalazły się poza siecią. Ze zrozumieniem odnoszę do postulatów pacjentów, ale wojewoda nie posiada żadnych kompetencji do wyłączania placówek do sieci szpitali, nie ma też możliwości wpływania na NFZ, by ogłosił konkurs. Z danych Funduszu wynika, że pacjenci mają zapewnioną dostępność do usług kardiologicznych w świętokrzyskim. 80 proc. chirurgii naczyniowej może być wykonywanych na oddziale chirurgii ogólnej. Stanowisko NFZ jest niezmienne. Rozumiem determinację, powodowaną chęcią utrzymania placówki, ale odbieram to jako formę nacisku na lobby na rzecz prywatnego podmiotu.

– Gdyby formalności zostały dopełnione (chodzi o podwykonawstwo PAKS dla szpitala w Skarżysku-Kam.) we właściwym czasie, PAKS by funkcjonował – mówiła Bogumiła Niziołek, dyrektor Departamentu Zdrowia Urzędu Wojewódzkiego. – Złożony wniosek zawierał wady, został odesłany do poprawki, potem był już złożony po terminie.

Takie tłumaczenia zostały wygwizdane przez obecnych na spotkaniu pacjentów. Na ripostę dr Dzika nie trzeba było czekać…

– My nie chcemy wchodzić do tej cholernej sieci szpitali. Chcemy leczyć i trwać. Gdybyśmy się dogadali i dopełnili formalności na czas, wtedy bylibyśmy potrzebni i byłby dla nas pieniąðze? – pytał retorycznie.

– Obarczanie odpowiedzialnością wojewody za brak finansowania dla PAKS jest nie fair – mówił Bartłomiej Dorywalski.

– Nie mówimy, że pan, pani wojewoda i Fitas zablokowali rejestrację. Mówimy, że są możliwości prawne, byśmy mogli pracować – podsumował dr Dzik.

O dekoracyjno-kurtuazyjnej postawie wojewody mówił Zenon Krzeszowski, przedstawiciel pacjentów.

– Jako pacjent czuję się oszukany. Wojewoda to minister w województwie. Może dużo. Takich argumentów nie przyjmuję. Czuję się oszukany i okradziony z pieniędzy, które należały się Starachowicom. To się tak nie skończy, zapraszam na protest.

Zgodnie z zapowiedzią w piątek, 15 września zorganizowano wyjazd do Kielc. Dwa autokary pojechały ze Starachowic i dwa ze Skarżyska-Kam. Pikietowali pod Urzędem Wojewódzkim i NFZ.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud

Starachowice

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Najnowsze

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5