starachowice
home
RSS

Nie da się normalnie żyć?

  • Napisany przez:
  • 1 Odpowiedź

Trwająca budowa domu jednorodzinnego w Starachowicach rzekomo utrudnia życie sąsiadom. Jak piszą do redakcji, za sprawą hałasów i zapachów chemikaliów nie mogą normalnie żyć. Tymczasem to właścicielom nowo budowanego domu odechciewa się żyć z powodu ciągłych oskarżeń. Przez to zakończenie prac odsuwa się w czasie.…

Życzliwie donoszę

Interwencję w sprawie uciążliwości, jakie – rzekomo – powoduje budowa domu w Starachowicach zgłosił Czytelnik. Jak pisze w liście do redakcji „budowa jest prowadzona niezgodnie ze zwyczajami i przez to bardzo uciążliwa dla okolicznych mieszkańców. Szczególnie uciążliwe są silne hałasy z pewnością mocno przekraczające normy, co ma miejsce najczęściej wcześnie rano. Oprócz różnych maszyn, nieraz stoją samochody ciężarowe na pełnym gazie i na cały głos krzyczą robotnicy. Dlaczego na innych budowach słychać głównie tylko betoniarkę? Do tego nieraz unoszą się silne zapachy chemikaliów, lepików, i tak już od kilku miesięcy”.

Mieszkańcy apelują, by skłonić inwestora, by prowadził prace w sposób mniej uciążliwy, a przynajmniej stosował jakieś zabezpieczenia, bo nie mieszka sam na osiedlu…

Ciągle skarżeni

Udaliśmy się pod wskazany adres. Faktycznie praca wre pełną parą, ale hałasu żadnego nie słychać. Być może dlatego, że nie pracują maszyny a jedynie ekipa budowlana, która akurat wykonuje prace ręczne. Udaje nam się skontaktować z inwestorem budowy. Jest zbulwersowany, interwencją. Jak mówi, jeszcze nie zdążył się urządzić i zamieszkać, a ktoś „życzliwy” rzuca kłody pod nogi.

– To my jesteśmy skarżeni i nagabywani. Przez te donosy opóźniają się tylko prowadzone prace. Były prowadzone kontrole inspekcji pracy, nadzoru budowlanego. Wiele razy interweniowała straż miejska. Nikt nie dopatrzył się nieprawidłowości. Ta sprawa nadaje się do prokuratury, bo przez to prace nie są prowadzone zgodnie z harmonogramem. Planowaliśmy zakończyć je w przyszłym roku, ale na pewno nam się to nie uda – mówi z bólem właściciel.

– Każdy kto budował dom, wie, że bez betoniarki i koparki nie da się tego zrobić. Na budowie nie dzieje się nic, co by zagrażało ludziom i środowisku. Nikt się nie skarży oprócz jednej osoby, której od początku ta budowa „nie leży”. Nie wiemy i nie rozumiemy z jakiego powodu. Dlaczego ktoś nie ma odwagi przyjść do nas i porozmawiać, z jakiego powodu ma problem? Przez te szykany mamy opóźnienia, straty materialne i szkody moralne. Jeśli ktoś nadal będzie nam utrudniał, budowa domu jeszcze bardziej przeciągnie się w czasie – dodaje współwłaściciel, zapowiadając podjęcie kroków prawnych wobec osoby, która skarży ich budowę.

Bez zarzutów

Budząca wątpliwości inwestycja była faktycznie kontrolowana przez straż miejską, nadzór budowlany i inspekcję pracy. Instytucje te nie stwierdziły nieprawidłowości.

– Były tam prowadzone kontrole, dwukrotnie na miejscu był rewirowy, który nie potwierdził zgłaszanych interwencji. Ponoszono kwestie zakłócania spokoju, ale prace nie są prowadzone w godzinach wieczorno-nocnych, a hałas spowodowany jest pracą sprzętu, który jest zaangażowany do budowy. Nic poza tym – zapewnia Waldemar Jakubowski, komendant Straży Miejskiej w Starachowicach.

Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego kontrolował budowę na etapie wylewania ław fundamentowych.

– Zgłoszenie wpłynęło do nas z Urzędu Skarbowego. Podczas kontroli wszelkie wymogi wynikające z prawa budowlanego były spełnione (pozwolenie na budowę, zgłoszenie rozpoczęcia prac, dziennik budowy, tablica informacyjna itp.). Budowa na tym etapie nie budziła zastrzeżeń – dodaje Elżbieta Szafarczyk, szefowa PINB zapowiadając kolejną kontrolę pod względem prawa budowlanego. – Spory międzysąsiedzkie nas nie interesują. Dla nas ważne jest sprawdzenie inwestycji pod względem prawidłowości ze stanem administracyjno-prawnym.

1 komentarz

  1. Przemek Odpowiedz

    Przeciez to normalne ze musi byc troche glosno.. sam koncze budowe wiem jak to dziala.. no bez jaj ten kto przeskarza po prostu zazdrosci i nudzi sie jakis emeryt albo osoba twierdzoca ze nie mam ja to po co on ma miec.. ehh ludzie.. przeciez cisza nocna jest zachowana a ciezkie prace po 18 sie koncza na kazdej budowie.. przertazony jestem jak zawisc ludzka moze dokuczac drugiej osobie. dobrze ze moi sasiedzi sa wyrozumiali.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud

Starachowice

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Najnowsze

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5