starachowice
home
RSS

Pozostawieni samym sobie?

  • Napisany przez:
  • Skomentuj

Minęło pół roku po pożarze przy ul. Mickiewicza w Starachowicach. Życie wówczas straciła 44-letnia kobieta. 12 rodzin z dnia na dzień straciło dorobek życia i dach na głową. Powrót do życia sprzed tragedii póki co wydaje się mało realny. Mieszkańcy sami nie wiedzą, kiedy wrócą do siebie… O ile w ogóle wrócą……

Ogień pojawił się nocą

Dramatyczne chwile rozegrały się tuż przed północą z piątku na sobotę (27/28 stycznia br.) w budynku wspólnoty mieszkaniowej przy ul. Mickiewicza w Starachowicach. Kiedy większość domowników była pogrążona we śnie, z okien na poddaszu budynku zaczęły wydobywać się kłęby dymu oraz ogień. Płomienie szybko rozprzestrzeniały się na kolejne kondygnacje budynku. Z uwagi na rozmiary pożaru do akcji gaśniczej wyjechał niemal cały dostępny w jednostce straży pożarnej tabor. Ewakuowano mieszkańców, służby ratunkowe pracowały do rana. Akcja była utrudniona z uwagi na warunki atmosferyczne oraz konstrukcje budynku.

– Trapezowa blacha powodowała, że strażacy nie mogli się dostać do dachu. Nadpalone konstrukcje spadały na ziemię, co rodziło dodatkowe niebezpieczeństwo. Pożar rozprzestrzeniał się bardzo szybko. Konieczne było użycie podnośnika hydraulicznego. Wsparciem służyły jednostki ochotnicze – relacjonował wówczas Marcin Nyga, rzecznik straży pożarnej.

Pogotowie zabrało pięcioro osób poszkodowanych. Dwoje dorosłych: 44-letnią kobietę i 40-letniego mężczyznę oraz trójkę dzieci. Niestety obrażenia, których doznała kobieta, nie pozwoliły przeżyć. Następnego dnia wieczorem zmarła.

Stracili dorobek życia

12 rodzin z dnia na dzień straciło dorobek życia i dach na głową. Powrót do życia sprzed tragedii póki co wydaje się mało realny. Mieszkańcy sami nie wiedzą, kiedy wrócą do siebie…

– Mieszkamy kątem u sąsiadów, którzy użyczyli nam schronienia. Nie wiemy, ile to jeszcze potrwa. Sama chciałabym wiedzieć, kiedy wrócimy do domu – mówi poszkodowana w pożarze kobieta.

Na to pytanie trudno tez odpowiedzieć zarządcy budynku przy ul. Mickiewicza 10.

– Budynek został wyłączony z użytkowania przez nadzór budowlany do czasu przeprowadzenia jego odbudowy. To wymaga pozwolenia na budowę – informuje Igor Gajewski, Zarządzanie Nieruchomościami „Wspólny dom”. – Było zebranie członków wspólnoty, potrzebna była zgoda mieszkańców na prowadzenie prac. Zostało zlecone opracowanie dokumentacji projektowej odbudowy budynku. Zaprojektowana została sieć gazowa, by nie było tam już ogrzewania w piecach. Dokumentacja projektowa została wykonana w ub. tygodniu. Wraz z wnioskiem o pozwolenie na przebudowę została złożona w Starostwie Powiatowym. Teraz czekamy na decyzję. Powiat ma na to 60 dni.

Trudna odbywa

Jak dodaje zarządca, najważniejsze to wykonanie zadaszenia budynku przed zimą, by nie doszło do dalszej jego degradacji. Gazowania ma wykonać przyłącze na swój koszt, ale termin wykonania tej inwestycji też nie jest znany.

– Optymistyczny wariant zakłada wykonanie tych prac do końca roku. Jeśli się nie uda, to perspektywa roku przyszłego – mówi I. Gajewski.

Z 12 lokali w budynku przy ul. Mickiewicza, trzy stanowią własność prywatnych właściciel, pozostałe to lokale gminne (socjalne i komunalne). Wszyscy ich najemcy otrzymali pomoc ze strony gminy i mają zapewniony dach nad głowa innych lokalach gminnych. Pomoc otrzymali także właściciele mieszkań.

– Przeprowadzenie remontu na pewno będzie kosztowne. Wspólnota otrzymała odszkodowanie w wysokości 100 tys. zł z ubezpieczenia. Ale nie pokryje to wszelkich wydatków. Jesteśmy na etapie rozliczeń z ubezpieczycielem. Jak będzie ostateczna kwota będziemy wiedzieć w trakcie wykonani remontu. Na pewno wzrosną opłaty na funduszu remontowy – niewykluczone, że nawet do 4 zł z metra – to trzy razy tle co do tej pory. Konieczne będzie posiłkowanie się kredytem, który trzeba będzie spłacać.

Gmina pomaga?

Jak mówi Marek Materek, prezydent miasta, główna pomoc gminy sprowadza się do zapewnienia wszystkim mieszkańcom lokali zastępczych.

– Większość najemców nie wróci już do tego budynku. Po remoncie powstanie tam siedem lokali gminnych. Będą tam przesiedlani m.in. ci, którzy zajmują lokale socjalne i komunalne w budynkach, które zostaną wyburzone na potrzeby budowy wiaduktu – dodaje M. Materek.

Czy udźwigną ciężar kosztów, jakie pojawia się w związku utrzymaniem mieszkania po remoncie?

– Fundusz remontowy pokrywa gmina a nie najemcy lokali socjalnych czy komunalnych – mówi prezydent dodając, że formalności związane z remontem budynku przedłużają się przez jednego z właścicieli. – To wszystko tyle trwa, gdyż brakowało podpisów, które były niezbędne do uruchomienia procedury.

Dodaj komentarz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud

Starachowice

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Najnowsze

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5