starachowice
home
RSS

Będzie kolejny zamach na portfele kierowców i przewoźników?

  • Napisany przez:
  • 1 Odpowiedź

Kierowcy od kilku dni są coraz bardziej zaniepokojeni. Rząd chce zafundować nam kolejną podwyżkę paliwa, tym razem o ok. 25 groszy na litrze. Jak na zmiany, które niebawem mają wejść w życie zapatrują się kierowcy, taksówkarze, przewoźnicy? O tym w raporcie TYGODNIK-a.…

Jeśli podwyżka wejdzie w życie, grupą która odczuje ją najbardziej są taksówkarze. – Szczerze mówiąc nie wierzę w to, że rządzący dojdą do wniosku, by podwyżki ostatecznie nie wprowadzać. To mało realne – nie ma złudzeń Dariusz Sajda, reprezentujący starachowickie stowarzyszenie taksówkarzy. – Jeszcze kilkanaście miesięcy temu rząd Prawa i Sprawiedliwości mówił zupełnie co innego. Podwyżek miało nie być. Rzeczywistość okazała się niestety zupełnie inne. Jako taksówkarze nie będziemy mieć na to żadnego wpływu. Zostaniemy postawieni przed faktem dokonanym. Możemy sobie strajkować, dyskutować, sprzeciwiać się, ale to i tak nic nie da w obecnej sytuacji. Nie wskóramy nic. Jedyne co możemy zrobić to głośno o tym mówić – dodaje zwracają uwagę, że zmiany odczują nie tylko taksówkarze czy firmy transportowe, ale również sklepy, do których towar jest dowożony samochodami. – Jeśli cena paliwa pójdzie w górę, inne produkty i asortyment również. Jestem przekonany, że taksówkarze również podniosą ceny za swoje usługi. To naczynia połączone. 25 groszy na litrze to nie 5 czy 7 groszy. Ćwierć złotówki to kwota, którą każdy odczuje. Trzeba pamiętać o tym, że samochód nie pali 3 lub 4 litrów. Średnio ok. 10 litrów na 100 km – stwierdził.

Ręce opadają

Inny taksówkarz ma także swoje zdanie.

– W takiej sytuacji wiele korporacji stanie pod ścianą. Właściciele taksówek będą musieli zadać sobie pytanie, czy prowadzenie biznesu stanie się opłacalne i rentowne. Jeśli odpowiedź będzie negatywna, nie widzę innego rozwiązania, jak zamknięcie działalności. Stracą na tym tak naprawdę wszyscy.

Jak środowisko taksówkarzy w Starachowicach zareaguje na podwyżki? Czy zdecyduje się na protest? Dariusz Sajda jest pewien, że… protestu nie będzie.

– Mam nadzieję, że będzie za to merytoryczna dyskusja. Taksówkarzom, dla których jest to temat numer jeden opadły ręce. Nie wierzę w to, by ktoś miał zamiar walczyć. Bo niby z kim? Z wiatrakami? – pyta. – Opinie ze środowiska są negatywne i budzą mnóstwo emocji. Rząd najprawdopodobniej przeliczył się z projektem 500+, a dziś mamy za to płacić wszyscy. Jak do tego faktu mają się słowa jednego w wiceministrów, który stwierdził, że pieniądze na program 500+ są zabezpieczone w budżecie. Mówi się, że podwyżka ma pokryć remonty dróg, ich budowę. Rząd chce się wywiązać ze swoich obietnic, dlatego ma zamiar wprowadzić podwyżki – przyznaje Sajda, który odniósł się do wystąpienia jednego z najmłodszych posłów PiS.

– Były apele by ta ustawa, która dotnie wszystkich nie przeszła. Jeśli jemu nie udało się nic wskórać, to kto ma to zrobić? PiS wychodzi z założenia, że ten kto nie jest po naszej stronie, jest przeciwko nam – mówi przedstawiciel starachowickiego stowarzyszenia taksówkarzy.

Sytuacja jest trudna, a może być jeszcze gorzej

Jak planowane podwyżki odbiją się na kondycji finansowej miejskiego przewoźnika w Starachowicach? – Jesteśmy mocno zaniepokojeni napływającymi sygnałami. Zwłaszcza, że do tej pory nie mówiło się głośno o tym, że rząd takowe chce wprowadzić – komentuje Elżbieta Śreniawska, przewodnicząca rady nadzorczej MZK Starachowice. – Paliwo to ważny wskaźnik, pochodna wielu innych cen. Można spodziewać się, że wraz ze wzrostem cen paliwa, pozostałe produkty także pójdą w górę. Na chwilę obecną mamy zbyt mało informacji – dodaje.

Śreniawska zwraca uwagę na jeszcze jeden fakt. – Wynik MZK za pierwsze półrocze 2017 r. jest na plusie, ale sytuacja jest trudna. Przy podwyżkach byłaby jeszcze gorsza – wyjaśnia. Czy wobec takiej sytuacji miejski przewoźnik stanie przed obliczem wprowadzenia podwyżek za ceny biletów? – Na razie takich planów nie – uspokaja szefowa rady nadzorczej.

Poseł Lipiec nieuchwytny
Projekt budzącej tak wiele kontrowersji ustawy podpisało kilkudziesięciu posłów PiS, w tym troje z województwa świętokrzyskiego: pochodzący ze Starachowic Krzysztof Lipiec, Maria Zuba i Marek Kwitek. Z pierwszym z wymienionych, w minionym tygodniu próbowaliśmy się skontaktować kilkukrotnie. Niestety z negatywnym skutkiem. Był nieuchwytny. – Poseł jest zajęty. Ma zaplanowane spotkania – powiedziała Małgorzata Pruś, dyrektor biura parlamentarzysty.

 

Co zakłada projekt?
Projekt ustawy autorstwa posłów PiS wpłynął do Sejmu kilka dni temu. Skierowano go do pierwszego czytania. Zakłada powołanie funduszu, z którego będą dofinansowywane budowy i przebudowy dróg gminnych, powiatowych i mostów w ciągu dróg wojewódzkich. Projekt przewiduje wprowadzenie opłaty drogowej doliczanej do ceny paliwa. Jej stawka wyniesie 20 groszy za litr benzyny, oleju napędowego, a do tego podatek VAT. W efekcie cena paliw może wzrosną o ok. 25 groszy na litrze. W założeniu stawka opłaty drogowej zapewni wpływy w wysokości 4-5 mld zł rocznie. Połowa kwoty zostanie przeznaczona na Fundusz Dróg Samorządowych, reszta wpływów zasili Krajowy Fundusz Drogowy.

 

1 komentarz

  1. Kamil Odpowiedz

    Złotówom przydałaby się prawdziwa konkurencja jak uber, to by przestali narzekać, bo co to za konkurencja jak wszyscy razem zrzeszeni, monopol prędzej xD

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud

Rozmaitości Kultura Oświata

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Najnowsze

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5