starachowice
home
RSS

W domu bez wyjścia na drogę

  • Napisany przez:
  • Skomentuj

Bezradność, smutek i żal ogarnia panią Małgorzatę, kiedy patrzy na to, jaki los 76-letniej mamie zgotowali sąsiedzi. – Zagrodzili przejście jedyną drogą. Mama nie ma wyjścia z domu – ubolewa córka.…

Sprawa o ustalenie drogi koniecznej toczy się przed sądem. W kwietniu odbyła się pierwsza rozprawa, kolejną zaplanowano na koniec września. Jak do tego czasu ma żyć i funkcjonować 76-letnia kobieta, mieszkanka wsi Dziurów w gm. Brody, której zagrodzono jedyną drogą do domu?

– Kiedyś ta działka należała do jednej osoby. Z dziada pradziada doszło do jej podziału. Jedną część zajmuje moja mama, drugą ciocia. Trzecia też była w rękach osób spokrewnionych z rodziną, ale została wystawiona na sprzedaż. Pojawili się nowi mieszkańcy a przejazd jedyną drogą do mojej mamy został zagrodzony – mówi pani Małgorzata, dodając, że mama przez pole chodzi, żeby dojść do głównej ulicy.

Kobieta jest bezradna, jak mówi zawiodło ją nawet wsparcie ze strony policji.

– Na początku, kiedy wzywałam policję, pomagali nam a teraz twierdzą, że oni są na prawie. A gdzie nasze prawo? Mama ma fruwać? Nie daj Boże, żeby była potrzebna interwencja straży pożarnej czy pogotowia. W życiu nie przejedzie przez metalową siatkę. A przecież mama ma swoje lata. Cała ta sytuacja mocno nadszarpnęła jej zdrowie – dodaje pani Małgorzata.

Fakt, że drogą był możliwy przejazd od wieków potwierdza pani Maria, sąsiadka 76-letniej Leokadii. Na dowód pokazuje mapy, na których jest wytyczona droga.

– Dokąd właściciel mieszkał, drogi nie grodził, tylko teraz nowemu właścicielowi kłopot robi – mówi pani Maria.

Innego zdania są mieszkańcy zagrodzonej działki. Niechętni do rozmowy, bo jak mówią, są w trakcie nabywania nieruchomości a za ustawienie siatki odpowiada właściciel.

– My tu tylko mieszkamy, jesteśmy w trakcie kupna tej działki. Mamy dokumenty i mapki – ta działka kończy się na drodze. Tu drogi nie ma. Przejazd odbywał się grzecznościowo. Nie chcemy się z nikim konfliktować, bo mamy tu mieszkać. Właściciel chciał podpisać umowę na użyczenie drogi do czasu uregulowania sprawy w sądzie, ale ci państwo nie chcą, bo nie wiedzą, jak długo potrwa sprawa – mówi nasz rozmówca.

Właściciel działki jest skłonny do porozumienia.

– Nie jestem potworem, który blokuje komuś drogę. Mieszkałem tam 18 lat i nie było problemu. Ostrzegałem, że chcę to sprzedać i mówiłem, żeby uregulowano sprawę przejazdu. Ta droga stanowi 1/3 mojej działki. Nowy właściciel chce w pełni korzystać z tego, co kupuje. Wystarczy podpisać umowę użyczenia i po sprawie. Sam osobiście przyjadę, wyciągnę słupki i siatkę rozbiorę. Ale nie może być tak, że ta sytuacja będzie trwała w nieskończoność i nowy właściciel będzie się z tym borykał przez 20 lat – dodaje właściciel zagrodzonej posesji.

Dodaj komentarz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud

Okolice

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Najnowsze

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5