starachowice
home
RSS

Siłacze Wikinga piszą nową historię

  • Napisany przez:
  • Skomentuj

Warszawa na kilkadziesiąt godzin zamieniła się w polską stolicę wyciskania sztangi leżąc. Podczas mistrzostw Polski seniorów, juniorów do lat 18 i 23, a także weteranów, z bardzo dobrej strony zaprezentowali się podopieczni Arkadiusza Staszewskiego z Wikinga Starachowice. W ważnej imprezie, jako zawodnik wziął również udział sam szkoleniowiec, który nie ukrywał zadowolenia z występu przed warszawską publicznością.…

TYGODNIK: Jeszcze kilka lat temu, jadąc na mistrzostwa Polski w wyciskaniu sztangi leżąc, reprezentacja Wikinga biła się o miano najlepszego klubu w kraju, plasowała się w czołówce klasyfikacji drużynowej. Tym razem było inaczej. Z czego to wynika?

A. STASZEWSKI, TRENER I ZAWODNIK WIKINGA STARACHOWICE: – Jadąc do Warszawy nie nastawialiśmy się na zwycięstwo w klasyfikacji klubowej. Doskonale zdawaliśmy sobie sprawę z tego, iż czeka nas trudne zadanie, ale takie, które na pewno da się wykonać i zrealizować. Trudno w naszym przypadku było oczekiwać, że Wiking będzie we wspomnianym rankingu wysoko, skoro tydzień wcześniej Jan Wegiera, jeden z naszych czołowych reprezentantów wystartował w mistrzostwa świata na Litwie. Wielu siłaczy zdecydowało się zrezygnować z udziału w mistrzostwach Polski. Woleli odpocząć po wyczerpującym starcie. Nie ma co się dziwić, bo zdrowie i forma są w tym przypadku najważniejsze. Generalnie, problemem dla organizatorów było małe zainteresowanie czempionatem kraju. Początek czerwca okazał się niezbyt fortunnym terminem dla wszystkich. Wakacje coraz bliżej, a zawodów nawarstwia się coraz więcej. Ma to związek z konkursami na ich organizację o których poinformowano zbyt późno. Najmocniejszej ekipy nie mogliśmy zatem wystawić.

Na domiar złego Oliwier Gąsienica-Ciaptak, który miał walczyć o medal w kategorii 120 kg już na początku doznał kontuzji…

– Nieszczęście zaczęło się w pierwszej próbie. Takiego scenariusza mało kto się spodziewał. Tak naprawdę nie stało się nic poważnego, ale podjęliśmy decyzję, iż nie ma sensu ryzykować. Po co było pogłębiać uraz i narażać zawodnika na jeszcze większy ból. Przy podawaniu sztangi Oliwier poczuł przechodzące przez łokieć ciepło. Już wtedy było wiadomo, iż o starcie może zapomnieć. Z zawodów pojechał prosto na badania. Na razie nie wiemy jeszcze, jaka jest oficjalna diagnoza lekarzy (z trenerem Staszewskim rozmawialiśmy w miniony poniedziałek – przyp.red.). Dyskomfort w łokciu  uniemożliwił mu kontynuowanie boju. Jeszcze dobrze nie zaczął, a już musiał opuszczać pomost startowy.

Udziału w mistrzostwach Polski do udanych nie zaliczy również Waldemar Komisarek, który w kategorii 105 kg nie został sklasyfikowany. Dlaczego?

– Spalił trzy podejścia. Niestety dla zawodnika i naszego klubu, to wystarczyło do tego by sędziowie podziękowali mu już na wczesnym etapie. Liczyliśmy bardzo na niego, a co za tym idzie punkty do rankingu i klasyfikacji. Sędziowie nie oszczędzali zawodników. W stolicy sprawdzili się przede wszystkim ci, którzy są nie tylko skuteczni, ale stawiają na technikę. Tak jak Rafał Lipka, drugi w kat. +120 kg.

Niespodzianki nie było za to, w kategorii powyżej 120 kg. Arkadiusz Staszewski bez większych kłopotów uplasował się na najwyższym stopniu podium.

– Występ w mistrzostwach Polski w wyciskaniu sztangi leżąc, w moim przypadku powoli staje się już tradycją. Postawiłem na sprawdzony sposób przygotowań, który jak do tej pory nie zawodził. Tak było i tym razem. Pierwsze miejsce to nie tylko powód do zadowolenia, ale również miły akcent. Powody do radości miała natomiast Małgorzata Mazur, która w kat. powyżej 57 kg uplasowała się na drugim miejscu wśród juniorek do lat 23. Trzecia była w seniorkach. Wspomniane lokaty pozwoliły jej na wywalczenie wysokich miejsc w klasyfikacji na najlepszą zawodniczkę. Wynik jaki uzyskała – 125 kg na najgroźniejszych rywalkach robił spore wrażenie. Nie tylko zresztą na nich, ale także pozostałych uczestnikach mistrzostw. W stolicy rywalizowało mnóstwo dziewcząt, które sięgają po medale mistrzostw Starego Kontynentu, świata. Były świetnie przygotowane. Te, które wygrały to reprezentantki kraju, uczestniczki wielu prestiżowych imprez. Jeśli chodzi o kobiety, w Warszawie był prawdziwy top.

Za kilka dni na podbój Białorusi wyruszy kolejny z siłaczy Wikinga – Jacek Spychała. Doświadczony siłacz weźmie udział w mistrzostwach świata.

– Dla Jacka będzie to kolejny, mocny sprawdzian formy. Szkoda jedynie, że naszemu zawodnikowi nie udało się sięgnąć po przepustkę na World Games, igrzyska sportów nieolimpijskich, jakie odbędą się we Wrocławiu. Był szósty, a do WG kwalifikowała się najlepsza 5. Zabrakło niewiele do tego, byśmy i jego występ oklaskiwali wielkimi brawami. Co do World Games mogę potwierdzić na 100 procent, że w stolicy Dolnego Śląska wystąpi nasz weteran Jan Wegiera.

Czy wiesz, że…
Zawodnik Wikinga Arkadiusz Staszewski na swoim koncie ma m.in. złoty medal w mistrzostwach Polski juniorów w wyciskaniu sztangi leżąc oraz brązowy w mistrzostwach Polski juniorów w trójboju siłowym.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud

Starachowice

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Najnowsze

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5