starachowice
home
RSS

Chciałem być bohaterem, zostałem frajerem

  • Napisany przez:
  • Skomentuj

Ta decyzja z pewnością mogła wywołać zaskoczenie wśród kibiców popularnych zielono-czarnych. Na początku minionego tygodnia z funkcji trenera Staru Starachowice (kl. okręgowa) został zwolniony Jerzy Rot. Obowiązki tymczasowego szkoleniowca przejął Zdzisław Spadło. Dlaczego zarząd klubu zdecydował się taki ruch, w newralgicznym momencie sezonu?…

TYGODNIK: Nic, przynajmniej do meczu ze Stalą nie zapowiadało, iż dojdzie do zmiany na stanowisku trenera Staru. Czarę goryczy przelała porażka 0:3 w Kunowie?

J. ROT, BYŁY SZKOLENIOWIEC STARU: – Prawda jest taka, że jedno spotkanie nie powinno przekreślać całej rundy czy sezonu. Co ma powiedzieć Legia Warszawa, która musiała pogodzić się z porażką przed własną publicznością z chorzowskim Ruchem? Pewnych spraw nie potrafię zrozumieć. Poprosiłem zarząd o spotkanie w poniedziałek, po meczu ze Stalą. Zwróciłem się o nałożenie kar finansowych na dwóch zawodników, którzy otrzymali w tamtym spotkaniu czerwone kartki (środkowy obrońca Damian Senderowski i napastnik Kamil Stawiarski – przyp.red.). Chciałem dać zarządowi do zrozumienia i powiedzieć: panowie, w szatni wszystko wyczyściłem, wyjaśniliśmy pewne sprawy między sobą. Powiedzieliśmy: walczymy do końca, do upadłego. Zdawaliśmy sobie sprawę z jakim ciężarem gatunkowym wiąże się mecz z Granatem u siebie. Na tym się skończyło. Tematu zwolnienia nie było.

Kiedy zatem się pojawił?

– Wyraziłem poparcie dla klubu. Mogłem zachować się zupełnie inaczej. Schować głowę w piasek i stwierdzić: dlaczego zawodnicy tak się zachowali, jak można takim zespołem grać? Od prezesa klubu telefonicznie otrzymałem komunikat, iż wynik ostatniego spotkania i wcześniejsze zawirowania wokół mojej umowy, warunków pracy były przyczyną zwolnienia. Już w lutym nosiłem się z decyzją by odejść z klubu. Nie pozwoliły mi jednak na to względy ambicjonalne. Nie chciałem zostawić drużyny w okresie przygotowawczym, zanim rozpoczęła się rewanżowa runda. Poświęciłem się dla dobra klubu. Zostałem tylko dla zawodników. Po zwolnieniu okazało się, że odpłacili się lojalnością. Czułem, że między mną a drużyną jest chemia. We wtorek otrzymałem mnóstwo telefonów z wyrazami zaskoczenia i podziękowania za współpracę. Stało się jak się stało. Coraz więcej młodych ludzi jest niepokornych. Klub z okręgówki to nie reprezentacja, do której powołuje się najlepszych zawodników z danego kraju.

Splot nieszczęśliwych wydarzeń rozpoczął się w 70. minucie spotkania, kiedy Damian Senderowski oraz Kamil Stawiarski wylecieli z boiska.

– Jako pierwszy, jako trener pojawiłem się na środku. Chciałem odciągnąć graczy by nie doszło do jeszcze większej bójki i zamieszania. Zgodnie z regulaminem chciałem ukarać wspomnianą dwójkę. Skierowałem kroki do zarządu jak kozak, nie z duszą na ramieniu. Powiedziałem, iż jestem szkoleniowcem który ma wpływ na szatnię i zespół. Był to incydent, który nigdy więcej nie miał prawa się powtórzyć. Byłem pewien, że zarząd stanie za mną murem. Liczyłem, że moja postawa zostanie odebrana pozytywnie. Na 6 rozegranych meczów, w 4 odnieśliśmy zwycięstwa. Zastanawiam się czy to było tak fatalnym wynikiem?

Szans na awans, po meczu ze Stalą, a przed Granatem, Star nie stracił…

– Nie sztuką było przyjechać na trening i rzucić piłkę. Należę do tych ludzi, którzy profesjonalnie i z pełnym zaangażowaniem podchodzą do swoich obowiązków. Wiele osób wie, że lubię pożartować, pośmiać się. Zawodnicy z którymi współpracuję mają świadomość, że kiedy coś mi się nie podoba, oni pierwsi o tym wiedzą. Mówię im prosto w oczy. Za to mnie szanują. Nie za wiedzę, wygląd czy komunikację, ale za sprawiedliwość. Jeśli mówię o tym, że zawodnicy w trudnym momencie osłabili drużynę, a grać musieliśmy praktycznie w 8 (kontuzji nabawił się Marcin Chodniewicz – przyp.red.) to jest to karygodne. Sami przyznali się do tego przede mną i kolegami.

Pana zwolnienie dla wielu kibiców Staru jest zaskoczeniem. Nie tak dawno, bo jeszcze kilka tygodni temu podczas konferencji prasowej, na której prezentowano pana jako nowego trenera zielono-czarnych padały słowa o awansie…

– Zaskoczony byłem, że zarząd nie dał mi się wypowiedzieć. Gdyby były wątpliwości powiedziano by: niech pan zaczeka godzinę, zastanowimy się i podejmiemy decyzję. Wówczas miałbym okazję do tego by wypowiedzieć się. W tym przypadku nikt nie chciał jednak wchodzić w polemikę.

Z pana słów wynika, że zarząd zamiast stanąć murem za trenerem, stanął za zawodnikami?

– Stwierdziłem, że ja i drużyna potrzebują wsparcia. Wahania, że jeśli chcesz to zostań, jak nie to odejdź zawodnicy czują. Mleko się rozlało. Wielokrotnie w życiu byłem w różnych sytuacjach. Zawodnicy kary przyjęli z pokorą. Za głupie kartki. Nie miałem zamiaru chować głowy w piasek i mówić: O.K., nic się nie stało, jedziemy dalej. Mój przekaz do zespołu był jasny: razem przegrywamy, razem wygrywamy.

Między trenerem a zarządem klubu nie było chemii?

– Od 2-3 miesięcy pojawiły się problemy z moją umową. Już wtedy nie było chemii. Czułem, że przy pierwszym, lepszym potknięciu będzie wahnięcie. Śmieje się, bo chciałem być bohaterem, a zostałem frajerem. Bez względu na to czy odpowiadały mi te warunki czy nie. Zostałem dla chłopaków i zespołu. Niczego nie żałuje. Każdy może potwierdzić, że pracowałem solidnie.

Zarząd MKS Star oświadcza
W miniony wtorek zarząd Staru wydał oficjalny komunikat ws. zwolnienia szkoleniowca. – Powodem decyzji była utrata 6 punktów w rundzie rewanżowej oraz postawa i styl zaprezentowany przez drużynę w ostatnim meczu w Kunowie, który nie daje gwarancji na włączenie się do rywalizacji o awans do IV ligi. Obowiązki trenera do meczu z Granatem pełnił będzie Zdzisław Spadło a nazwisko nowego szkoleniowca zarząd klubu przedstawi w przyszłym tygodniu. Dziękujemy trenerowi Jerzemu Rotowi za czteromiesięczną współpracę i życzymy powodzenia w dalszej przygodzie z futbolem – czytamy w komunikacie.

 

Czy wiesz, że…
Nie licząc okresu przygotowawczego, zielono-czarni pod wodzą Jerzego Rota rozegrali 6 spotkań. 4 wygrali (4:0 z Wichrem Miedziana Góra, 4:1 z Lechią Strawczyn, 1:0 z Kamienną Brody i 4:0 z Grodem Wiślica). W 2 pojedynkach Star musiał przełknąć gorycz porażki (0:2 ze Spartą Dwikozy i 0:3 ze Stalą Kunów).

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud

Sport

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Najnowsze

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5