starachowice
home
RSS

Chcę dalej pokonywać własne bariery

  • Napisany przez:
  • Skomentuj

O tym, jak dużym talentem został obdarzony, mogliśmy przekonać się niejednokrotnie. 2017 rok dosłownie i w przenośni rozpoczął od mocnego uderzenia. Wychowanek Ludowego Klubu Biegacza Rudnik Mateusz Borkowski – bo o nim mowa – w świetnym stylu wywalczył przepustkę na halowe mistrzostwa Starego Kontynentu w lekkiej atletyce, które już za kilka dni rozpoczną się w Belgradzie. Z Czytelnikami TYGODNIK-a podzielił się wrażeniami z ostatnich startów, opowiadając m.in. o zaciętej rywalizacji z najlepszym, polskim 800-metrowcem Adamem Kszczotem.…

O tym, jak dużym talentem został obdarzony, mogliśmy przekonać się niejednokrotnie. 2017 rok dosłownie i w przenośni rozpoczął od mocnego uderzenia. Wychowanek Ludowego Klubu Biegacza Rudnik Mateusz Borkowski – bo o nim mowa – w świetnym stylu wywalczył przepustkę na halowe mistrzostwa Starego Kontynentu w lekkiej atletyce, które już za kilka dni rozpoczną się w Belgradzie. Z Czytelnikami TYGODNIK-a podzielił się wrażeniami z ostatnich startów, opowiadając m.in. o zaciętej rywalizacji z najlepszym, polskim 800-metrowcem Adamem Kszczotem.

TYGODNIK: Toruńskie zawody Copernicus Cup zakończyły się dla ciebie potrójnym sukcesem: czołową lokatą, rekordem życiowym w biegu na 800 m oraz najważniejszym – zdobyciem przepustki na halowe mistrzostwa Europy w Serbii.

M. BORKOWSKI, WYCHOWANEK LKB RUDNIK, OBECNIE RKS ŁÓDŹ: – Jestem mega szczęśliwy, że udało się pobiec w takim stylu. Do zawodów byłem dobrze przygotowany. Nie spodziewałem się, iż uda się osiągnąć tak dobry wynik. 1.47,11 jest rekordem życiowym. Jadąc do Torunia miałem nadzieję, że uda się zbliżyć do jak dotąd najlepszego wyniku. Nie byłem jednak do końca przekonany, że znajdzie się dla mnie miejsce w najlepszej ósemce. Zaskoczony takim obrotem sprawy był mój szkoleniowiec Stanisław Jaszczak, jeden z najlepszych w Polsce fachowców w trenowaniu 800-metrowców. Nie byłbym sobą, gdybym nie liczył, że dobrą dyspozycję utrzymam do halowych mistrzostw Europy.

Miasto Mikołaja Kopernika, chyba na długo będzie się pozytywnie kojarzyć. Kilka dni temu, podczas halowych mistrzostw Polski seniorów wywalczyłeś brązowy medal na 800 m. Lepsi okazali się tylko Adam Kszczot i Artur Kuciapski.

– To kolejny wielki sukces, jaki dołożyłem do swojej kolekcji. Z brązowego krążka jestem tym bardziej zadowolony, iż wywalczyłem go w rywalizacji z seniorami, co z pewnością nie było łatwym zadaniem. Wielkim wyróżnieniem było to, że mogłem biegać z krajową czołówką. A jak pokazują choćby osiągnięcia wspomnianego Kszczota, z zawodnikiem ze światowego topu. W Toruniu nie obyło się jednak bez błędu taktycznego, który kosztował utratę siły. Mogłem pokusić się nawet o srebro. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Uczę się na błędach i z tego biegu wyciągnę odpowiednie wnioski na przyszłość. Jeszcze wiele przede mną.

O jakim błędzie mówisz?

– Założenie jakie przyjęliśmy z trenerem Jaszczakiem polegało na tym, by trzymać się jak najbliżej Kszczota, który prowadził. Na ostatnich 200 m miałem przyspieszyć. Tempo biegu było wysokie, stąd trudności. Przed wirażem postanowiłem zaatakować, zostałem zablokowany przez jednego z rywali i ostatecznie linię mety pokonałem jako trzeci. Drugiego na mecie Artura Kuciapskiego (czas 1.48,14 – przyp.red.) nie byłem w stanie wyprzedzić. Czas jaki uzyskałem – 1.48,73 nie jest zły.

Pół żartem, pół serio można powiedzieć, iż w walce o medal ubył ci jeden z najgroźniejszych rywali Marcin Lewandowski, który postanowił walczyć o złoto na dystansie 1500 m. Czujesz, że jesteś coraz bliżej dwójki Kszczot, Lewandowski?

– Kszczot i Lewandowski to jedni z najlepszych lekkoatletów nie tylko w kraju, ale także na świecie. Po zmianie barw klubowych i przeniesieniu się do RKS-u Łódź poprawiam się pod okiem trenera Jaszczaka. Nie spoczywam na laurach. Chcę dalej iść do przodu i pokonywać własne bariery. Osiągam dobre wyniki, a potwierdzeniem tych słów jest poprawienie rekordu życiowego. Przygotowuję się do halowych ME. Każde miejsce będzie dla mnie satysfakcjonujące. Do Belgradu jadę po doświadczenie. Liczę na występ w finale, lub co najmniej w biegu półfinałowym. Zobaczymy jak będzie. Mistrzostwa Starego Kontynentu rządzą się swoimi prawami.

Po styczniowym obozie w Spale, spodziewałeś się, że forma odpali tak szybko?

– W Spale, w której przebywałem praktycznie przez miesiąc wykonałem kawał dobrej roboty. Tydzień przed zawodami Copernicus Cup zrobiłem trening, który pokazał mi na jakim etapie jestem. Trener Jaszczak wiedział co robi. Zszedłem poniżej swojego najlepszego wyniku. W samym zawodach biegałem na luzie, bez obciążenia psychicznego. Czułem, że jestem w gazie. Szkoleniowiec musiał mnie momentami hamować (śmiech). Po przejściu do RKS-u, czuję się coraz pewniej. Mamy znakomite warunki do treningów, na które nie mogą pozwolić sobie wszystkie kluby w Polsce. Nowy stadion i piękna hala, pozwalają na podnoszenie umiejętności. Zmiana otoczenia wyszła na dobre. Ma wielkie zaufanie do trenera Jaszczaka, który przez wiele lat współpracował z Adamem Kszczotem. To świetny fachowiec. Ciekawostką jest fakt, iż 6 zawodników, który pobiegli w finale halowych MP, trenowało lub trenuje do dziś pod jego okiem. To fachowiec najwyższej klasy.

Halowe ME rozpoczną się na początku marca. Na co liczysz?

– Jestem dobrej myśli. Już sam fakt, iż udało się wywalczyć przepustkę na zawody jest sukcesem. Postaram się reprezentować biało-czerwone barwy jak najlepiej. Poprzeczka będzie zawieszona wysoko, ale broni nie składam. Dam z siebie wszystko. ME to nowe doświadczenie. Nie jadę na „spinie”. Im lepszą lokatę zajmę, tym fajniej. Do 1 marca zostaję w Polsce, w Spale.

Czy wiesz, że…
Były podopieczny trenera Sylwestra Dudka, prawdopodobnie wystartuje na Bahamach podczas drużynowych mistrzostw świata w sztafetach. Mateusz Borkowski ma pobiec w sztafecie 4×800 metrów. Kolegami z teamu będą m.in.: Adam Kszczot i Marcin Lewandowski.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud

Sport

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Najnowsze

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5