starachowice
home
RSS

Szansę gry dostanie, tylko jak ją wykorzysta

  • Napisany przez:
  • Skomentuj

– To, że Bartosz zdecydował się na powrót do Kielc, powinno być dla niego strzałem w dziesiątkę. Do Ekstraklasy już dorósł – podkreśla w rozmowie z TYGODNIK-iem Michał Gębura, wychowanek Staru Starachowice, były gracz m.in. poznańskiego Lecha i piłkarskiej reprezentacji Polski. Jeden z najlepszych graczy regionu świętokrzyskiego, ma nadzieję, że Korona Kielce z Bartoszem Kwietniem, który pierwsze kroki w przygodzie z futbolem stawiał w starachowickiej Juvencie, utrzyma się w najwyższej klasie rozgrywkowej.…

– To, że Bartosz zdecydował się na powrót do Kielc, powinno być dla niego strzałem w dziesiątkę. Do Ekstraklasy już dorósł – podkreśla w rozmowie z TYGODNIK-iem Michał Gębura, wychowanek Staru Starachowice, były gracz m.in. poznańskiego Lecha i piłkarskiej reprezentacji Polski. Jeden z najlepszych graczy regionu świętokrzyskiego, ma nadzieję, że Korona Kielce z Bartoszem Kwietniem, który pierwsze kroki w przygodzie z futbolem stawiał w starachowickiej Juvencie, utrzyma się w najwyższej klasie rozgrywkowej.


TYGODNIK: Bartosz Kwiecień podpisał nową umowę z Koroną, która obowiązywać będzie do końca czerwca 2018 r. 22-letni obrońca wrócił z półrocznego wypożyczenia w Chrobrym Głogów. Pana zdaniem zrobił dobrze, decydując się na taki krok?

M. GĘBURA, BYŁY PIŁKARZ STARU, BŁĘKITNYCH KIELCE, LECHA POZNAŃ: – Dla niego w tym momencie, to najlepszy z możliwych scenariuszy. Co prawda nie widziałem go w żądnym meczu sparingowym w zimowym okresie przygotowawczym, ale od kilku osób słyszałem pozytywne opinie na temat wychowanka Juventy. Nie jestem szkoleniowcem Korony i trudno jest mi mówić, w jakiej aktualnie jest dyspozycji. Nie mniej, na straconej pozycji z pewnością nie stoi. Powrót do Kielc, na takim etapie jak obecnie powinien dobrze mu zrobić. W barwach I-ligowego Chrobrego Głogów zbierał pochlebne recenzje. Dobra forma na pewno nie przeszła bez echa.

Co zyskał dzięki występom na zapleczu Ekstraklasy?

– Z jednej strony doświadczenie. Z drugiej nabrał pewności siebie. Nie było przypadku w tym, że wywalczył miejsce w podstawowym składzie, w drużynie trenera Ireneusza Mamrota. Do stolicy województwa świętokrzyskiego wrócił na pewno silniejszy. Jak spisywać się będzie wiosną? Na to pytanie niestety nie znam odpowiedzi. Zależy to od wielu czynników. Pół roku w Głogowie sporo mu dały. Miał możliwość pokazania się z jak najlepszej strony. Dzięki temu trener Maciej Bartoszek zaprosił go na zgrupowanie. W jego przypadku, piłkarza tak naprawdę na dorobku, który nie zdążył jeszcze na dobre posmakować Ekstraklasy, regularnie granie musi się odbić na dyspozycji.

W meczach kontrolnych, Kwiecień występował najczęściej na pozycji, na jakiej przed laty świetnie radził sobie Michał Gębura – środku obrony. Tak pozostanie, czy szkoleniowiec kielczan widzi dla niego miejsce w drugiej linii, w roli defensywnego pomocnika?

– Futbol przez tyle lat, od kiedy ja zakończyłem czynne granie bardzo się zmienił. Od zawodnika występującego w środku defensywy wymaga się już nie tylko umiejętności w walce powietrznej. Tendencje w piłce idą w innym kierunku. Coraz częściej, od stopera wymaga się czytania gry, ale przede wszystkim wyprowadzenia piłki, uruchomienia jednym podaniem partnera z drużyny, zagrań prostopadłych, etc. Bartosz ma wszelkie predyspozycje do tego. Ma serce do gry, a to już się liczy. Podobnie jak warunki fizyczne. Ważne by za tym wszystkim poszła głowa, myślenie na boisku. Jeśli tak się stanie, będzie O.K.

Jak życie pokazało do tej pory, były zawodnik Chrobrego nie miał zbyt wielu okazji do tego, by zaistnieć w najwyższej klasie rozgrywkowej. Z czego to wynikało?

– Być może, kolejny już powrót do Korony, wreszcie będzie tym, na który jego kibice liczą. Podstawa to regularne występy. W Koronie, za poprzednich trenerów nie miał tylu szans. Może teraz się to zmieni. Ekstraklasa to inne wymagania niż gra w III lidze małopolsko-świętokrzyskiej. Kiedy trafił z Juventy do Korony, podszedł do tego zbyt ambicjonalnie. Niepotrzebnie łapał głupie, żółte kartki. A to później odbiło się na tym, czy znalazł się w kadrze meczowej czy nie. W międzyczasie przyplątały się kontuzje, które nie ułatwiały zadania. Teraz pech go omija.

W zespole z Kielc żelazną parę środkowych obrońców stanowili do tej pory Radek Dejmek i Senegalczyk Elhadji Pape Diaw. Stać go na to, by któregoś z wymienionej dwójki wygryźć z podstawowego składu?

– Nie jest to łatwe zadanie, ale na pewno takie, które da się wykonać. Dejmek i Diaw to tylko ludzie, którzy również mają prawo do popełnienia błędu. Pytanie tylko czy Bartka stać będzie na wykorzystanie szansy. Bo o to, że ją dostanie jestem spokojny. Korona to drużyna, która może wiele namieszać w lidze. Klub z jednej strony powinien postawić na ogrywanie młodzieży, z drugiej musi myśleć o utrzymaniu w Ekstraklasie. Nie tylko Kielce mają apetyt na górną ósemkę. Wystarczy spojrzeć na tabelę, by przekonać się, iż za Koroną są solidne firmy: Wisła Kraków, Cracovia, Śląsk Wrocław czy aktualny wicemistrz Piast Gliwice. Wiele zależy od pierwszych spotkań, by dobrze wejść w sezon. Istotne znaczenie będzie miało starcie na Kolporter Arenie z płocką Wisłą (18 lutego, godz. 15.30 – przyp.red.). Niech kibiców nie zmyli, że terminarz dla Korony jest dobry. Górnik Łęczna czy Ruch Chorzów też mają apetyt. Nasza liga rządzi się swoimi prawami. Obecna lokata w tabeli nie jest ważna. Liczyć będzie się kilka ostatnich kolejek. Ubiegłoroczny przykład Podbeskidzia Bielsko Biała, które roztrwoniło przewagę powinien stanowić przestrogę. Kielczanie mają atut w postaci doświadczenia, jak radzić sobie w trudnych sytuacjach. Walka o utrzymanie to wielki stres, obciążenie dla zawodników. Korona to potrafi. Gorzej moim zdaniem będzie miała Arka Gdynia, która musi się z tym zmierzyć.

Czy wiesz, że…
Bartosz Kwiecień jesienią w barwach Chrobrego rozegrał 16 spotkań ligowych i strzelił trzy bramki.

 

Zagrał z Orłem na piersi
Michał Gębura, który w barwach starachowickiego klubu występował na początku lat 80-tych, rozegrał trzy mecze w reprezentacji Polski. 27 marca 1991 r. w biało-czerwonych barwach zadebiutował w przegranym 0:4, towarzyskim pojedynku z Czechosłowacją. Gębura wówczas już jako piłkarz poznańskiego Lecha, murawę opuścił w 63. minucie. W maju tego samego roku grał jeszcze w meczu z Irlandią w Dublinie (zakończone wynikiem 0:0, eliminacje Euro 92) oraz towarzyskiej potyczce z Walią w Radomiu (również 0:0).

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud

Sport

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Najnowsze

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5